Są ludzie, którzy dostosowują swój głos do pomieszczenia, w którym akurat przebywają. A są też ludzie, którzy wnoszą do przestrzeni własną, naturalną harmonię. Šárka Heyna Fuchsová zdecydowanie należy do tej drugiej grupy. Autentyczność, czytelność, konsekwencja – to dla niej nie tylko puste słowa z podręczników firmowych, ale zasady, według których żyje. Zaprosiliśmy ją do rozmowy o wartościach, poszukiwaniu piękna w codzienności i sztuce bycia sobą.

Damskie spodnie dresowe wide-leg z bawełny organicznej
Kiedy praca ma sens, a życie ma swój porządek
Kiedy patrzy Pani wstecz na swoją ścieżkę zawodową – był taki moment, kiedy powiedziała Pani sobie: „Tu jest moje miejsce”?
Tak. I to było zaskakująco wcześnie – na początku mojej kariery w Volvo, dwadzieścia sześć lat temu. Wtedy jedna z marek samochodowych zdobyła w testach NCAP pełną liczbę gwiazdek i bardzo wykorzystywała to w reklamie, mimo że nie do końca odpowiadało to kodeksowi NCAP. Napisałam do centrali z pytaniem, co z tym zrobimy i czy nie powinniśmy przypomnieć również o naszym wyniku.
Odpowiedź pamiętam do dziś:
„To przecież dobrze. Dzięki temu świat stanie się nieco bezpieczniejszy.”
I wtedy wszystko zrozumiałam. Że bezpieczeństwo nie jest dla Volvo marketingiem, ale prawdziwą misją. I że ja utożsamiam się z tymi wartościami.
Powiedziałam sobie: „Tak. Tu jestem w domu”.
Co dziś oznacza dla Pani sukces? Czy zmieniło się to od początku kariery?
Nie zmieniło się. Dla mnie sukces zawsze wiązał się z szacunkiem.
Nie podziw, nie oklaski – ale szacunek do tego, jak wykonuję swoją pracę. Jak robimy to jako zespół. I jak to wszystko razem oddziałuje, gdy jesteśmy konsekwentni, czytelni i prawdziwi.
Volvo to marka zbudowana na wartościach, spokoju i zaufaniu. Jakie wartości są dla Pani osobiście najważniejsze?
Autentyczność, pracowitość, konsekwencja i czytelność. Ja po prostu muszę być taka sama w domu, w pracy, na spotkaniach i wśród przyjaciół. I potrzebuję, aby inni wiedzieli, że to, co mówię, naprawdę myślę.
Jaki ma Pani stosunek do ubierania się?
Moda naprawdę mnie bawi.
Kiedyś bardziej śledziłam trendy, dziś wybieram raczej według jakości materiałów i tego, jak długo dana rzecz mi posłuży i ile razy ją założę. Cicha elegancja – to jest to. Szanuję to, że za jakość trzeba zapłacić więcej. A przede wszystkim żadnych widocznych marek!
Lubię historię w ubraniach. A także design, który szanuje kobiecą sylwetkę. Dlatego nie jestem zwolenniczką trendu oversized u kobiet i dlatego tak uwielbiam włoską modę.
A ich buty? Tego nikt nie przebije. Włosi są po prostu mistrzami w „kopytach” i wykonaniu.
Czy ubieranie się jest dla Pani intuicyjne, czy to rytuał, który poprawia Pani nastrój?
Wiele zależy od nastroju.
Czasem chcę być widoczna, czasem wręcz przeciwnie – chowam się za prostotą i minimalizmem. Ubranie jest dla mnie sposobem wyrażenia tego, jak się aktualnie czuję.
Czy są kolory lub kroje, do których Pani wraca?
Wracamy do siebie nawzajem – ja do nich, one do mnie.
Uwielbiam ziemiste tony, ale czerń jest dla mnie absolutną pewnością. Elegancja i minimalizm w jednym.
Lubię spodnie. Szukam krojów, które mają charakter i jednocześnie dobrze na mnie leżą – cygaretki, różne długości, delikatne detale jak rozcięcia, zamki itp.
A marynarki to moja słabość. Dobrej marynarki czasem szukam latami. Ale potem noszę ją długo. Klasyka i jakość się nie starzeją.
Gdzie najlepiej się Pani myśli i gdzie czerpie Pani inspirację?
W samochodzie.
Naprawdę. Kocham prowadzić, a kiedy jadę długą trasę, myśli wspaniale nabierają tempa.
Większość moich dobrych pomysłów zrodziła się gdzieś na drodze.
Jak wygląda Pani równowaga między pracą a życiem osobistym? Czy ma Pani rytuały, których Pani pilnuje?
Mam i potrzebuję ich.
Pochodzę z Szumawy, więc przyroda to dla mnie absolutna podstawa. Weekendy spędzam między drzewami, bo życie w centrum Pragi jest piękne, ale intensywne.
Uwielbiam moment, kiedy kładę się na mchu, patrzę w górę i wsłuchuję się w dźwięki lasu. To moja terapia.
A potem znowu samochód. Kiedy jadę wciąż tą samą trasą, często szukam innych dróg. A potem tylko patrzę wokół i mówię sobie, jak świat jest piękny. Nawet w miejscach, obok których inaczej bym tylko przejechała.
Gdyby miała się Pani opisać trzema słowami – jakie by to były? I dlaczego?
Pozytywna, rozmowna i konsekwentna.
Pozytywna – kiedy mam problem, od razu oceniam w głowie najgorszy możliwy scenariusz. I zazwyczaj stwierdzam, że nie chodzi o życie. Więc po prostu to zamykam i idę dalej.
Rozmowna – kiedy coś mnie bawi, mówię. Kiedy milczę, to słucham, myślę lub temat po prostu nie jest wart energii.
Konsekwentna – ludzie wokół mnie wiedzą, czego się po mnie spodziewać. Często słyszę, że przez te wszystkie lata kariery się nie zmieniłam. Nie popadłam w pychę. I że moje wartości pozostały takie same. To dla mnie ogromny komplement.

Damski sweter wełniany high neck
W zgodzie ze sobą
Dwadzieścia sześć lat wierności jednej marce, ziemiste tony i czerń jako absolutna pewność, marynarka szukana latami, a potem noszona z miłością przez długi czas. W przypadku Šárki Heyny Fuchsovej nie ma mowy o przypadku. Chodzi o głębokie osobiste podejście do pracy, do garderoby i do ludzi. Jej filozofia życiowa przypomina nam, że jakość zawsze wygrywa z ilością, historia z przemijającym trendem, a konsekwencja z kompromisem. Jej spokój jest najgłośniejszym dowodem na to, że nie potrzeba wielkich gestów, aby zostawić po sobie trwały ślad.
